czwartek, 11 marca 2010

po dłuższej przerwie

Postanowiłam zacząć uzupełniać bloga na bieżąco. Moje marcowej postanowienie :). Trochę rzeczy do napisania się uzbierało, ale to może gdzieś po drodze powrzucam co ciekawsze kawałki.
Teraz siedzę w pracy. I tyle. Siedzę i się biedzę. Sama z moją "ulubioną" koleżanką bo reszta wyjechała na szkolenie. Siedzimy i nie rozmawiamy. Jak miło. Cisza i spokój dla odmiany.
Aczkolwiek jak się odzywa to jestem miła. Żeby nie było. W końcu status synowej prezesa zobowiązuje i trzeba trochę uprzejmości takiej osobistości okazać. Hipokryzja. Wiem. Albo raczej dbanie o własne interesy, w końcu odrobina uśmiechu nawet do tak wkurzającej osoby nic nie kosztuje. A pieluchy i mleko owszem. Dobrze że jeszcze tylko 2 godziny do wyjścia. Później przeżyć piątek. A później jeszcze tylko 3 tygodnie i znów na zwolnienie. I kolejny dzidziuś. I kolejny macierzyński. I znowu od początku zabawa z niemowlakiem :). Ale będzie wesoło! Szkoda że nadal nie mamy pomysłu na imię. A raczej pomysły mamy. Tylko każdy inne :)

Brak komentarzy: