poniedziałek, 25 czerwca 2007
Napoje, pićku, popita :o)
Wolimy się troszeczkę zabezpieczyć i jedziemy kupić dodatkowe napoje na wesele... W sumie dają w Karczmie 1,5 litra na łebka, ale biorąc pod uwagę, że to jednak lato będzie i może się zdarzyć, że będzie gorąco, to te 1,5 litra może się szybko skończyć... Kierunek Selgros... Godzina chodzenia i napoje mamy... Ufff... Znowu samochodzik troszeczkę usiądzie z tyłu... Skreślamy napoje z listy... :o)
poniedziałek, 18 czerwca 2007
Odbiór ubrania po poprawkach
Odbieram surdut... Poprawki zrobione wyglądam i czuje się w nim o wiele lepiej niż po pierwszej przymiarce... Zabieram surdut, płacę i na pewno więcej się tam nie pokażę (Salon mody ślubnej INES na Młynarskiej)... Kolejna sprawa zamknięta... Strój mam...
sobota, 16 czerwca 2007
Alkohol... Wódeczka i Winko :o)
Kupujemy alkohol... Co mamy na półkach? Jakieś Bolsy, Wyborowe (nie, nie tego szmelcu nie chce), Zawisza (a co to kurde jest??), ooo Finlandia żurawinowa (moja ulubiona, ale kurcze cena za pół litra od razu sprowadziła mój wzrok na kolejną pozycje na półce), Dębowa (za droga, ale wygląda super), o widzę coś co przykuwa moją uwagę... :o)
Wódeczka wybrana, Palace Vodka... Butelka ładna i ciekawa zakrętka... Nie będziemy mieć standardowych gorzałek...
No dobra... Teraz trudniejsza część wyboru... Winko... Przede mną wielka ściana win... włoskie, bułgarskie, francuskie, polskie, hiszpańskie... A ja nic nie znam... Wiem tylko żeby nie brać wytrawnych... Pół wytrawne będą najlepsze, mówił sprzedawca... Ok... Szukam półwytrawnych...
Biedny samochodzik... Przysiadł troszeczkę jak zapakowałem ten alkohol na tylne siedzenie.
Wódeczka wybrana, Palace Vodka... Butelka ładna i ciekawa zakrętka... Nie będziemy mieć standardowych gorzałek...
No dobra... Teraz trudniejsza część wyboru... Winko... Przede mną wielka ściana win... włoskie, bułgarskie, francuskie, polskie, hiszpańskie... A ja nic nie znam... Wiem tylko żeby nie brać wytrawnych... Pół wytrawne będą najlepsze, mówił sprzedawca... Ok... Szukam półwytrawnych...
Biedny samochodzik... Przysiadł troszeczkę jak zapakowałem ten alkohol na tylne siedzenie.
piątek, 15 czerwca 2007
Przymiarka surdutu
Dziś idę zobaczyć swój strój... Tj. surdut... Umówiony byłem na 18:30... Jestem o 18:20... Czekamy na kierowce który ma dowieść mój nowy ubiór... O 19:20 nadal kierowcy brak... W końcu przyjeżdża... Pierwsza przymiarka i szlag mnie trafia... Spodnie są za duże i to o jakieś 10 cm... Kamizelka ma jakoś krzywo przyszyte guziki... Marynarka jakoś dziwnie marszczy się na ramionach... Ale oczywiście pani sprzedająca mówi że jest cudownie... Więc szybko jest uświadomiona, że tak jednak nie jest i że mają to poprawić... Minka pani sprzedającej jest już troszkę skrzywiona, ale z drugiej strony, co mnie to obchodzi... Poprawki mają być po weekendzie... Obaczymy... Aaaa, ale co najlepsze, pani stwierdziła że musimy jej dopłacić 900 zeta (w umowie było 800) więc znowu zostaje sprowadzona do parteru i dopłacamy tyle ile jest w umowie...
wtorek, 12 czerwca 2007
No będzie awantura, no nie ma przebacz !!!!
Wysyłam maila do PHU-IMAGE, że brakuje kilku bardzo istotnych rzeczy za które zapłaciłem... Odpowiedź nadchodzi po paru minutach... Cóż, przepraszają i oczywiście mówią, że wyślą jak najszybciej...
poniedziałek, 11 czerwca 2007
Paczucha z ozdobami
W końcu przychodzi paczka zamówionymi przeze mnie ozdobami do dekoracji sali... Zamówiłem 2 strzelające balony, z 500 balonów do przystrajania sali, taśmy karbowane na samochód, piórka ozdobne na stół, naklejki na wódkę, plakat powitalny dla gości i jeszcze jakieś drobiazgi... Jakież było moje rozczarowanie/wkur...zenie jak zobaczyłem że do jednego z balonów strzelających brakuje zapalnika (więc na dobrą sprawę nic nie wystrzeli), pompek do balonów (2 sztuk) oraz konfetti do balonu... Przypominam jest 11 czerwca, niecały miesiąc do wesela... Cóż, chyba trzeba trochę "podkręcić" kolegów z PHU-IMAGE...
Subskrybuj:
Posty (Atom)
